Witaj w świecie Jasiu Kawałów, gdzie każda historyjka to gwarantowana dawka śmiechu! Przygotuj się na salwy humoru z udziałem bohatera, który niezmiennie bawi pokolenia swoją błyskotliwością i dziecięcą logiką. Odkryj na nowo ulubione dowcipy i daj się porwać dobrej zabawie.
Jasiu w szkole
- – Mamusiu, czy ty mnie kochasz? – Tak, bardzo. – To rozwiedź się z tatą i wyjdź za tego lodziarza, co mieszka naprzeciwko.
- Nauczyciel na lekcji polskiego pyta się Jasia: – Jaki to czas? Ja się kąpię, ty się kąpiesz, on się kąpie… – Sobota wieczór, panie profesorze.
Jasiu i pani nauczycielka
- Jaś wita ciocię, która przyjechała w odwiedziny: – Dzień, dobry ciociu! Wreszcie tata będzie ucieszony! Woła radośnie. – A to dlaczego, kochanie? – Bo przed chwilą powiedział, że tylko ciebie brakuje nam do szczęścia…
- Koniec roku szkolnego. Jasiu przychodzi ze szkoły. – Tato, Ty to masz szczęście do pieniędzy. – Dlaczego? – Nie musisz kupować książek na przyszły rok – zostaję w tej samej klasie…
Jasiu w domu
- Nauczycielka pyta jasia: – Jasiu dlaczego twoje wypracowanie jest bezbłędne? – Bo akurat wtedy taty nie było w domu.
- W szkole pani kazała narysować dzieciom swoich rodziców. Po chwili podchodzi do małego Jasia i pyta: – Dlaczego twój tata ma niebieskie włosy? – Bo nie było łysej kredki.
Rodzinne perypetie Jasia
- Mama pyta się Jasia: – Jasiu dlaczego płaczesz? – Bo śniło mi się że szkoła się paliła. – Nie płacz to tylko sen! – Właśnie dlatego płaczę…
- – Tatusiu widziałem jak nasz sąsiad gonił ruszający z przystanku autobus… – I co? – Poszczułem go naszym Burkiem i zdążył…
Niespodziewane odpowiedzi Jasia
- – Jasiu?! Dlaczego nie oddałeś tego pierścionka znalezionego na ulicy? – Tato, przecież tam wyraźnie jest napisane: "Na zawsze Twój"…
- Babcia do Jasia: – Powinieneś więcej pomagać tacie. Możesz się od niego wiele nauczyć. – Pomagam, babciu. Dzisiaj np. zmienialiśmy koło w samochodzie… – No widzisz, i czego się nauczyłeś? – Paru słów, których wcześniej nie znałem…
Jasiu na lekcjach
- Mały Jasiu poszedł z babcią pierwszy raz na Mszę św. Wszystko jest dla niego nowe. W pewnym momencie widzi, jak babcia bije się w piersi i mówi: – Moja wina, moja wina, moja bardzo wielka wina. Jasiu to zapamiętał i kiedy przyszedł kolejny raz z babcią na Mszę św., w odpowiednim momencie zaczyna bić się w piersi, razem z babcią i mówi: – Babci wina, babci wina, babci bardzo wielka wina…
- – Jasiu, zachowujesz się jak prosię! – strofuje mama Jasia za zachowanie przy stole – wiesz, co to prosię? – Tak mamusiu – dziecko maciory.
Jasiu w relacjach z kolegami
- Dzieci miały przynieść do szkoły różne przedmioty związane z medycyną. Małgosia przyniosła strzykawkę, Kasia bandaż, a Basia słuchawki. – A ty co przyniosłeś? – pyta nauczycielka Jasia. – Aparat tlenowy! – Tak…? A skąd go wziąłeś? – Od dziadka. – A co na to dziadek? – Eeech… cheee….
- Jasiu chwali się koledze: – Moja mama to jeździ jak piorun. – Tak szybko? – Nie, tak często trafia w drzewa…
Logika Jasia, która bawi
- Podczas kolędy ksiądz wręczył małemu Jasiowi obrazek z wizerunkiem świętego. Mały obejrzał obrazek i pyta: – Masz więcej? Ksiądz dał mu jeszcze cztery. Mały pooglądał wszystkie i pyta: – A z dinozaurami masz?
- Przedszkole. Jasiu siedzi na nocniku z powiększonymi oczami i płacze. Przechodzi jakiś rodzic i pyta : – Czego Jasiu płaczesz? – Bo pani powiedziała, że jak zlobimy kupki to pójdziemy na spacel. – I co nie możesz biedny zrobić? – Zlobiłem, tylko Ksysiu mi ukladł…
Jasiu i świat dorosłych
- – Jasiu taki brudny nie pójdziesz do szkoły!!! – Dobrze mamusiu, nie pójdę…
- Przychodzi Jasiu do szkoły i mówi: – Czy ukarałaby mnie pani za to, czego nie zrobiłem? Pani odpowiada: – Oczywiście, że nie, Jasiu. A Jaś z wielką ulgą: – To dobrze, bo nie odrobiłem pracy domowej…
- Mały Jasio podaje sprzedawczyni na targu słoiczek i prosi o nalanie śmietany. – Płacisz złotówkę – mówi sprzedawczyni, podając pełny słoik. – Mamusia położyła pieniążki na dnie słoika…
- Tata Jasia poszedł do szkoły Jasia poważnie porozmawiać z jego nauczycielem. Tata Jasia: – Mój syn dostał jedynkę z angielskiego! Nauczyciel: – I co w tym dziwnego? – Przecież mój syn nie zasługuje na takie oceny! – Tak, nie zasługuje, ale niższych ocen nie ma…
- – Powiedz, czy dalej od nas są położone Chiny czy Księżyc? – pyta nauczyciel. – Panie psorze, myślę, że jednak Chiny. – A na jakiej podstawie tak twierdzisz? – Bo Księżyc już widziałem nieraz, a Chin jeszcze nigdy.
- Pani pyta się na lekcji uczniów jak wygląda święty Mikołaj. To dzieci mówią, że ma brodę, worek z prezentami, czerwone ubranie. Jeszcze Jasio się zgłasza i mówi, że ma grubą dupę. Pani się pyta: dlaczego? Na to Jasio mówi, że tata powiedział, że pod choinkę dostanie wielkie gówno.
- Z zeszytów szkolnych: „Klasa chodzi po klasie i nie zwraca uwagi na uwagi nauczyciela."
- Jasiu pyta nauczycielkę: – Proszę panią, czy można ukarać kogoś za coś czego nie zrobił? – Oczywiście że nie można, Jasiu. – Więc ja zgłaszam, że nie zrobiłem pracy domowej…