Najśmieszniejsze żarty o Jasiu bez przekleństw – czysta rozrywka!

Szukasz humoru, który rozbawi każdego, od najmłodszych po seniorów? Trafiłeś idealnie! Przedstawiamy kolekcję najzabawniejszych żartów o Jasiu, starannie wyselekcjonowanych, aby wywołać uśmiech bez cienia niecenzuralnych słów.

Jasiek w szkole

  • Nauczycielka tłumaczy dzieciom: – Konkret – to jest coś, co możemy zobaczyć, a nawet dotknąć. Abstrakcja – to coś, o czym tylko wiemy, że istnieje, ale ani zobaczyć ani dotknąć tego nie możemy. Kto poda jakiś przykład? Zgłasza się Jasio: – Konkret, to są moje majtki. – Bardzo dobrze. A abstrakcja? – Pani majtki.
  • Tato z Jasiem wybrali się do ZOO. Jasio pyta: – Tato, dlaczego ta gorylica tak dziwnie na nas patrzy? – Ciszej, Jasiu. Jesteśmy dopiero przy kasie.

Jasiek i nauczyciele

  • – Co byś zrobił Jasiu, gdybyś znalazł na ulicy portfel, a w nim 100 tysięcy? – Hmm, jakby go zgubił jakiś biedny człowiek to bym go oddał….
  • – Tatusiu, czy wiesz, że mama jest lepszym kierowcą niż ty? – Chyba żartujesz? – Sam mi tłumaczyłeś, że przy zaciągniętym hamulcu ręcznym, samochód nie ruszy z miejsca, a mama wczoraj przejechała prawie 15 kilometrów…

Mądrości Jasia

  • – Jasiu, czy twój ojciec nie pomaga ci już w odrabianiu lekcji? – Nie, ta ostatnia dwója z matematyki zupełnie go załamała…
  • Z zeszytów szkolnych: Skrzetuski dzięki kolegom miał dużo dzieci.

Rodzinne perypetie Jasia

  • Mały Jasio ogląda z wielkim zainteresowaniem swojego siusiaka. – Mamo, czy to mój mózg? – Nie synku, jeszcze nie…
  • Jaś wraca do domu cały zmoczony. – Co się stało? – pyta się matka. – Bawiliśmy się w psy. – No i co? – Ja byłem latarnią…

Jasiek na lekcjach

  • Katechetka pyta się Jasia: – Jasiu, kiedy Adam i Ewa byli w raju? – Jesienią. – A dlaczego akurat jesienią? – pyta zdziwiona katechetka. – Bo wtedy dojrzewają jabłka…
  • Z zeszytów szkolnych: „Klasa chodzi po klasie i nie zwraca uwagi na uwagi nauczyciela."

Codzienne wyzwania Jasia

  • Jasiu wracając ze szkoły widzi księdza, który naprawia płot. Przygląda się aż ksiądz pyta: – Jasiu czy ty w przyszłości chcesz zostać stolarzem? – Nie proszę księdza, czekam tylko co ksiądz powie jak uderzy się młotkiem w palec…
  • Jasiu chwali się koledze: – Moja mama to jeździ jak piorun. – Bo tak szybko? – Nie, bo tak wali w drzewa…

Logika Jasia

  • – Nie rozumiem, jak jeden człowiek może robić tyle błędów? – dziwi się polonistka, oddając pracę domową Jasiowi. – Wcale nie jeden – odpowiada Jasiu – Pomagali mi mama i tata.
  • Jasiu spotyka po latach swoją nauczycielkę: – Witaj Jasiu czym się teraz zajmujesz? – Wykładam chemię… – O! A gdzie? – W Biedronce.

Niespodziewane odpowiedzi Jasia

  • Mały Jasiu poszedł z babcią pierwszy raz na Mszę św. Wszystko jest dla niego nowe. W pewnym momencie widzi, jak babcia bije się w piersi i mówi: – Moja wina, moja wina, moja bardzo wielka wina. Jasiu to zapamiętał i kiedy przyszedł kolejny raz z babcią na Mszę św., w odpowiednim momencie zaczyna bić się w piersi, razem z babcią i mówi: – Babci wina, babci wina, babci bardzo wielka wina…
  • Jaś, pyta się ojca. – Tatusiu, jak powstali ludzie? – Zostali stworzeni przez Boga. – A mamusia mówiła że ewoluowali od małp. – Mamusia mówiła o swojej stronie rodziny…

Jasiek poza domem

  • Pan od geografii: – Jasiu, gdzie leży Żywiec? Jasiu: – To zależy. Jak tata jest pijany i przewróci, to na stole…
  • Jasiu pyta mamę: – Mamo czy dziś jest piękny dzień? – Dlaczego pytasz synku ? – Bo pani powiedziała, że pewnego pięknego dnia zwariuje.
  • – Jasiu, kiedy poprawisz jedynkę z matmy? – pyta mama. – Nie wiem, bo ostatnio jakoś ostro pilnują dzienników…
  • – Jasiu, kogo bardziej słuchasz, mamy czy taty? – pyta nauczycielka w szkole. – Mamy. – A dlaczego? – Bo mama więcej mówi!…
  • Jaś rozmawia z ojcem: – Tato, tak bardzo chciałbym być choć raz na twoim miejscu. – A co byś zrobił, gdyby twoje marzenie się spełniło synku?! – Dałbym mojemu ukochanemu synkowi dwadzieścia złotych na ciastko i lody!
  • – Mamo, choinka się pali! – wola Jasio z pokoju do matki zajętej w kuchni. – Choinka się świeci, a nie pali – poprawia matka. Za chwile chłopiec krzyczy: – Mamo, mamo, firanki się świecą!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *