Odkryj bardzo śmieszne żarty o Jasiu – dawka humoru gwarantowana!

Jasiu to prawdziwa ikona polskiego humoru! Przygotujcie się na solidną dawkę śmiechu, bo zebraliśmy dla Was najzabawniejsze historie tego niezwykłego chłopca. Od szkolnych perypetii po domowe przygody – każdy znajdzie tu coś dla siebie.

Jasiu w szkolnej ławce

  • Z zeszytów szkolnych: Matejko namalował "Bitwę pod Grunwaldem", chociaż ani razu jej nie widział w telewizji.
  • Z zeszytów szkolnych: Skrzetuski dzięki kolegom miał dużo dzieci.
  • Pan od geografii: – Jasiu, gdzie leży Żywiec? Jasiu: – To zależy. Jak tata jest pijany i przewróci, to na stole…

Mistrzowskie odpowiedzi Jasia

  • Do apteki wpada zdenerwowany Jasiu i pyta: – Czy ma pani jakieś środki przeciwbólowe? – A co cię boli chłopcze? – Jeszcze nic, ale ojciec właśnie ogląda moje świadectwo…
  • Jasio poszedł z ojcem do cyrku. Podczas tresury słoni, pyta: – Tato, co to jest to długie, co zwisa słoniowi pod brzuchem? – To jest penis słonia, Jasiu. – Dziwne. Gdy rok temu byłem tu z mamą powiedziała, że to nic. – No cóż, synu, skoro mama ma takie wymagania…
  • Przychodzi Jaś do apteki i mówi na cały głos: – 6 prezerwatyw – Może ciszej, z tyłu stoją ludzie – mówi aptekarka. Jaś ogląda się i mówi do stojącej za nim dziewczyny: – Cześć Ala! – Jednak siedem proszę – mówi do aptekarki.

Przygody z rodzicami

  • Oburzona babcia wchodzi do pokoju Jasia: – Od godziny wołam cię i wołam. Dlaczego nie przychodzisz? – Ale ja nie słyszałem, że babcia woła. – To mogłeś chociaż przyjść i powiedzieć, że nie słyszysz!
  • Jasiu jeździ koło kościoła rowerem. Spotyka go ksiądz i mówi: – Jasiu, idź się pomódl do kościoła, niedługo jest święto. – Ależ proszę księdza, rower mi ukradną. – Nie bój się Duch Święty go popilnuje. Jasiu poszedł do kościoła i zaczyna się modlić: – W imię Ojca i Syna i Amen. Ksiądz słysząc to odezwał się: – Jasiu a gdzie Duch Święty?? – Pilnuje roweru – odpowiedział Jasiu.
  • Na lekcji chemii.. – Jasiu, w czym najlepiej rozpuszczają się tłuszcze? – W rondelku, panie profesorze…

Jasiu i lekcje religii

  • – Jasio spóźniłeś się na lekcję, co masz na usprawiedliwienie? – Pewna pani zgubiła sto złotych. – I co, pomogłeś jej je znaleźć? – Nie stałem i trzymałem je pod nogą, czekając, aż odjedzie!!
  • – Dlaczego ciągle spóźniasz się do szkoły? – pyta nauczycielka Jasia. – Bo nie mogę się obudzić na czas… – Nie masz budzika? – Mam, ale on dzwoni wtedy gdy śpię.
  • Mama pyta Jasia: – Co dziś robiłeś na podwórku? – Udawałem ptaka. – To pięknie, a co robiłeś – śpiewałeś, ćwierkałeś? – Jadłem robaki.

Logika Jasia – wyzwanie dla nauczycieli

  • Na przystanku autobusowym Jasio trąca w nogę starszego pana. – Czy pan lubi lizaki? – Nie. – To proszę go na chwile potrzymać, bo muszę zawiązać sznurowadło.
  • Na lekcji historii nauczycielka pyta dzieci czy straciły kogoś podczas wojny. Zgłasza się Jasiu:- Mój dziadek zginął w obozie koncentracyjnym. – To straszne, Jasiu! – E tam… Schlał się i spadł z wieży wartowniczej…
  • Mama usypia Jasia i śpiewa mu kołysankę. Jedną, drugą, kolejną. W końcu Jasio ciężko wzdycha: – Mamo, pozwolisz mi zasnąć, czy będziesz dalej śpiewać?…

Niezręczne pytania Jasia

  • Nauczyciel polecił uczniom napisać wypracowanie na temat: "Jak trzeba się uczyć?". Jasio napisał: "Im więcej się człowiek uczy, tym więcej umie. Im więcej umie, tym więcej zapomina. Im więcej zapomina, tym mniej umie. Im mniej umie, tym mniej zapomina. Wiec po co się do jasnej cholery uczyć?!".
  • Z zeszytów szkolnych: Przez kilkadziesiąt lat Polska nie pokazywała się na mapie, bo była rozebrana.
  • Mały Jasio podaje sprzedawczyni na targu słoiczek i prosi o nalanie śmietany. – Płacisz złotówkę – mówi sprzedawczyni, podając pełny słoik. – Mamusia położyła pieniążki na dnie słoika…

Perypetie Jasia poza lekcjami

  • – Tatusiu widziałem jak nasz sąsiad gonił ruszający z przystanku autobus… – I co? – Poszczułem go naszym Burkiem i zdążył…
  • Jasiu wracając ze szkoły widzi księdza, który naprawia płot. Przygląda się aż ksiądz pyta: – Jasiu czy ty w przyszłości chcesz zostać stolarzem? – Nie proszę księdza, czekam tylko co ksiądz powie jak uderzy się młotkiem w palec…
  • Nauczyciel pyta ucznia: – Jasiu, w jaki sposób można uzyskać światło dzięki wykorzystaniu wody? – Trzeba umyć okno, panie profesorze.

Zabawne dialogi Jasia

  • Babcia do Jasia: – Powinieneś więcej pomagać tacie. Możesz się od niego wiele nauczyć. – Pomagam, babciu. Dzisiaj np. zmienialiśmy koło w samochodzie… – No widzisz, i czego się nauczyłeś? – Paru słów, których wcześniej nie znałem…
  • W szkole pani kazała narysować dzieciom swoich rodziców. Po chwili podchodzi do małego Jasia i pyta: – Dlaczego twój tata ma niebieskie włosy? – Bo nie było łysej kredki.
  • Na lekcji biologii pani pyta się Jasia: – Co to jest? – Szkielet. – Czego? – Zwierzęcia. – Ale jakiego?! – Nieżywego!
  • Jasiu wraca z podwórka. Mama od razu robi mu wymówki: – Jasiu wyglądasz jak prosie. Wiesz przynajmniej co to jest prosię?” Jasiu odpowiada: – Wiem mamusiu, dziecko świni…
  • Dziadek dał Jasiowi 20 zł na urodziny. Mama obserwuje Jasia, wreszcie mówi: – Jasiu, podziękuj dziadziusiowi. – Ale jak? – Powiedz tak, jak ja mówię, gdy tatuś daje pieniążki. Jasiu zwraca się do dziadzia: – Czemu tak mało?
  • Dzieci, dzisiaj będziemy się uczyć odmiany czasowników przez osoby – mówi pani. – Jasiu powiedz nam, jak byś powiedział o sobie, używając czasownika: „śpiewać”? – Ja śpiewam. – Świetnie, a gdyby Twoja siostra śpiewała, to co byś powiedział? – Żeby się jak najszybciej zamknęła…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *