Przygotujcie się na dawkę dobrego humoru! Zebraliśmy dla Was zbiór przezabawnych historii z Jasiem w roli głównej. Jego często niezbyt przemyślane przygody z pewnością wywołają uśmiech na Waszych twarzach.
Jasiu w szkole
- Tato, jaka jest różnica między wizytą, a wizytacją? – pyta mały Jasiu. – Widzisz Jasiu, jeśli my idziemy do babci to jest wizyta, a gdy babcia przychodzi do nas to jest wizytacja…
- Pani od matematyki pyta Jasia: – Jasiu ile jest 2+2? – 4 prze pani… – KIM JESTEŚ I CO ZROBIŁEŚ Z JASIEM?!
- Jasio pyta tatę: – Czy potrafisz podpisał się z zamkniętymi oczami? – Potrafię. – To świetnie. Trzeba podpisać się kilka razy w moim dzienniczku.
Jasiu i nauczyciele
- Biegnie synek do mamy… – Mamo, mamo! czemu ciocia nazwała swoją córkę Róża..? – Bo bardzo lubiła róże. – A Ty co lubiłaś..? – Wacek!,A lekcje odrobiłeś!?
- Ksiądz do Jasia na lekcji religii: – Powiedz, Jasiu, kto wszystko widzi, wszystko słyszy i wszystko wie? – Nasza sąsiadka!
- Mama tłumaczy Jasiowi: – Trzeba być grzecznym, żeby pójść do nieba! – A co trzeba zrobić, żeby pójść do kina?
Jasiu w domu
- – Jasiu, wymień czterech naszych największych polityków. – Wałęsa, Kuroń, Mazowiecki i… Havel. – Jasiu, Havel to przecież Czech! – Nie, czterech!!…
- Nauczyciel oddaje Jasiowi klasówkę. Zamiast oceny napisał na Jasia kartce: IDIOTA. Jasio spogląda na kartkę i po chwili mówi: – Ale pan jest roztargniony. Miał pan wystawić ocenę, a pan się tylko podpisał.
- Jasiu przychodzi do domu z całym workiem jabłek: – Jasiu skąd masz te jabłka pyta mama. – Od sąsiada – odparł Jasiu. – A on o tym wie? – Pewnie, przecież mnie dwie ulice gonił…
Jasiu i rodzice
- Jasio poszedł z ojcem do cyrku. Podczas tresury słoni, pyta: – Tato, co to jest to długie, co zwisa słoniowi pod brzuchem? – To jest penis słonia, Jasiu. – Dziwne. Gdy rok temu byłem tu z mamą powiedziała, że to nic. – No cóż, synu, skoro mama ma takie wymagania…
- – Jasiu, kogo bardziej słuchasz, mamy czy taty? – pyta nauczycielka w szkole. – Mamy. – A dlaczego? – Bo mama więcej mówi!…
- Jasiu odmawia wieczorną modlitwę: – I jeszcze spraw Panie Boże, żeby Ankara była stolicą Finlandii. – Co ty gadasz? – dopytuje się mama. – Tak napisałem na klasówce z geografii…
Jasiu na lekcji religii
- Przedszkolak Jasio wyrzuca na podłogę wszystkie zabawki z półek. Przedszkolanka go pyta: – Co robisz, Jasiu? – Bawię się. – W co? – W „Cholera, gdzie są klucze do samochodu”.
- Narodziny w Drewnie – VI Plener Rzeźbiarski
- Lekcja religii w szkole. Ksiądz mówi dzieciom o małżeństwie. – Wiecie, że Arabowie mogą mieć kilka żon? To się nazywa poligamia. Za to chrześcijanie mają tylko jedną żonę. A to się nazywa… Może ktoś z Was wie? W klasie cisza, nikt nie podnosi ręki. – To się nazywa – podpowiada ksiądz – mono… mono… Jasio woła: – Monotonia!
Jasiu i jego logika
- Z zeszytów szkolnych: Matejko namalował "Bitwę pod Grunwaldem", chociaż ani razu jej nie widział w telewizji.
- – Jaki śliczny z ciebie chłopiec! – wykrzykuje ciocia. Nosek masz po mamusi, oczy po tatusiu, usta po babci… – Spodnie po bracie i buty po siostrze! – dodaje Jasiu.
- – Jasiu, czy twój ojciec nie pomaga ci już w odrabianiu lekcji? – Nie, ta ostatnia dwója z matematyki zupełnie go załamała…
Jasiu w trudnych sytuacjach
- Mama pyta Jasia: – Zjadłeś kanapki? – Ale ja nie lubię chleba. – Ale musisz jeść, żebyś był duży i silny. – Ale po co? – Żebyś mógł w przyszłości zarobić na chleb. – Ale ja nie lubię chleba…
- Na religii. – Jasiu, ile jest Przykazań Bożych? – Dziesięć. – A kościelnych? – Dwóch. Pan Marek i Pan Józek.
- Nauczycielka w szkole zadała dzieciom na za tydzień napisanie wypracowania pt: "Co niezwykłego zdarzyło się w mojej rodzinie w ostatnim czasie". Po tygodniu pani prosi Jasia, aby zaczął czytać swoją pracę. Jasio zaczyna: – Mój tatuś wpadł do studni w zeszłym tygodniu… – O mój Boże, czy wszystko z nim w porządku? – zmartwiła się nauczycielka. – Chyba już tak, bo wczoraj przestał krzyczeć o pomoc…
Jasiu kontra dorośli
- – Jasiu, dlaczego wnosisz na paluszkach to wiadro z wodą do sypialni? – Bo tata prosił, żeby go o piątej po cichu obudzić…
- Na lekcji historii nauczycielka pyta dzieci czy straciły kogoś podczas wojny. Zgłasza się Jasiu:- Mój dziadek zginął w obozie koncentracyjnym. – To straszne, Jasiu! – E tam… Schlał się i spadł z wieży wartowniczej…
- – Mamo, dziś na lekcji pan od matematyki pochwalił mnie! – To bardzo ładnie, a co powiedział? – Że wszyscy jesteśmy idiotami, a ja – największym!
- – Tatusiu, czy wiesz, że mama jest lepszym kierowcą niż ty? – Chyba żartujesz? – Sam mi tłumaczyłeś, że przy zaciągniętym hamulcu ręcznym, samochód nie ruszy z miejsca, a mama wczoraj przejechała prawie 15 kilometrów…
- Jasiu spotyka po latach swoją nauczycielkę: – Witaj Jasiu czym się teraz zajmujesz? – Wykładam chemię… – O! A gdzie? – W Biedronce.
- Na przystanku autobusowym Jasio trąca w nogę starszego pana. – Czy pan lubi lizaki? – Nie. – To proszę go na chwile potrzymać, bo muszę zawiązać sznurowadło.
- Nauczycielka pyta się klasy: Dzieci kto w waszej rodzinie jest najstarszy? – U mnie dziadek – W mojej rodzinie babcia – Pra-pra-pra babcia – To niemożliwe! – Dla-dla-dla-czego?