Gotowi na dawkę dobrego humoru? Przygotowaliśmy dla Was zbiór najśmieszniejszych dowcipów o Jasiu, które rozbawią każdego malucha. Dajcie się porwać jego niezwykłym przygodom i sprytnym odpowiedziom!
Jasiu w szkole
- – No, córeczko, pokażmy , jak się ładnie nauczyłaś nazw miesięcy: – Sty…? – Czeń! – Lu…? – Ty! – A dalej sama! – Rzec, cień, aj, wiec, piec, pień, sień, nik, pad i dzień!
- Na religii ksiądz pyta Jasia: – Jasiu, gdzie mieszka Bóg? – W mojej łazience. – A dlaczego tak sądzisz? – Bo zawsze jak rano siedzę w łazience, to mama woła: – Boże, jeszcze tam siedzisz?
Jasiu i rodzice
- – Przeczytałeś trylogię Sienkiewicza? – To trza było przeczytać? – Tak, na dzisiaj. – Kurna, a ja przepisałem…
- Biegnie synek do mamy… – Mamo, mamo! czemu ciocia nazwała swoją córkę Róża..? – Bo bardzo lubiła róże. – A Ty co lubiłaś..? – Wacek!,A lekcje odrobiłeś!?
Szkolne wybryki Jasia
- Na zakończenie roku szkolnego dyrektor zwraca się do uczniów. – Życzę wam przyjemnych wakacji, zdrowia i żebyście we wrześniu wrócili mądrzejsi. – Nawzajem – odpowiada młodzież.
- Pewna mama bardzo była ciekawa, co jej córka robi z chłopakiem, gdy zamykają się w pokoju. Pewnego razu ciekawość zwyciężyła i mama spróbowała podejrzeć przez dziurkę od klucza. Patrzy, a tam dzieci na środku pokoju klęczą i żarliwie się modlą. Wzruszona mamusia otwiera pokój i złamanym ze wzruszenia głosem: – Ale z was porządne dzieci. A powiedz mi córeczko, o co się tak pięknie modlicie? – O miesiączkę mamusiu…
Jasiowe mądrości
- Dorastająca wnuczka wybiera się na imprezę. – I jak wyglądam, babciu? – Ślicznie, ale chyba zapomniałaś włożyć majteczki? – A czy babcia, jak idzie na koncert, to wkłada watę do uszu?
- Pani od matematyki pyta Jasia: – Jasiu ile jest 2+2? – 4 prze pani… – KIM JESTEŚ I CO ZROBIŁEŚ Z JASIEM?!
Jasiu u lekarza
- Przychodzi Jasiu do bistro: – Dzień dobry, ja poproszę frytki. Na to barman: – Przykro mi, ale ziemniaków zabrakło. – Nic nie szkodzi, mogą być z chlebem!
- Jasiu dzwoni do dyrektora i mówi: – Jasiu nie przyjdzie dzisiaj do szkoły, bo zachorował. – A kto mówi? – Mój tata…
Perypetie Jasia z nauczycielami
- Dziadek opowiada wnuczkowi: – A wiesz wnusiu, że kiedyś to w sklepach był tylko ocet? – Jak to dziadku? W caaaałym Carrefourze?!
- Malutki Jasio jeszcze nie umiał mówić. Pewnego dnia mama podaje mu obiad, a Jasiu wrzeszczy: – A gdzie kompot?! Mama zdziwiona: – Jasiu, to ty umiesz mówić?! – Umiem – odpowiada Jasio. Mama: – To dlaczego dotąd nic nie mówiłeś. – Bo zawsze był kompot!
Jasiu poza domem
- Jaś, pyta się ojca. – Tatusiu, jak powstali ludzie? – Zostali stworzeni przez Boga. – A mamusia mówiła że ewoluowali od małp. – Mamusia mówiła o swojej stronie rodziny…
- Ojciec piątki dzieci wygrał zabawkę w loterii. Zawołał swoje dzieciaki i spytał, które z nich powinno otrzymać prezent: – Kto jest najbardziej posłuszny? – spytał – Kto nigdy nie pyskuje mamie? Kto robi wszystko, co każe? Pięć głosików odpowiedziało jednocześnie: – Dobra, tato, możesz zatrzymać zabawkę.
Niezwykłe pytania Jasia
- Przybiega dzieciak na stację benzynową z kanistrem: – Dziesięć litrów benzyny, szybko! – Co jest? Pali się? – Tak, moja szkoła. Ale trochę jakby przygasa.
- Babcie rozmawiają o swoich wnukach. – Mój będzie ogrodnikiem, cały dzień siedzi w ogródku i grzebie w ziemi. – Mój będzie lekarzem, cały dzień bandażuje lalki. – A mój będzie pilotem, cały dzień macza szmatę w benzynie, wącha ją i mówi: "Babciu, ale odlot!"
Zaskakujące odpowiedzi Jasia
- Zdenerwowana matka pisze do nauczycielki: – Bardzo prosimy już nigdy więcej nie bić Jasia! Bo to słabe, dobre, biedne dziecko. My sami nigdy go nie bijemy. Chyba, że w obronie własnej…
- Jasiu chwali się koledze: – Moja mama to jeździ jak piorun. – Tak szybko? – Nie, tak często trafia w drzewa…
- Dwie małe dziewczynki stoją przy wadze. Jedna ostrzega koleżankę: – Nie wchodź na nią, od tego się płacze!
- – Ojcze, czy dzisiaj wraz z córką twą a moją siostrą, jedziemy do babci Gandzi? Zadumał się ojciec i odrzekł: – A którą to babcię nazywasz Babcią Gandzią? I odpowiedział mu junior: – No babcię Marysię…
- W szkole na lekcji historii pani zadała dzieciom pytanie: – Dzieci kto wie coś o Napoleonie? Parę dzieci zgłosiło się, a wśród nich Jasiu. Pani nie dowierzała bo Jasiu zawsze taki spokojny, nigdy nie zgłaszający się – a teraz wręcz wyrywał się do odpowiedzi. Więc pani mówi: – No proszę Jasiu powiedz co wiesz o Napoleonie. A Jasiu jednym tchem: – Napoleon najtańszy jest w Czechach…
- Do szkoły zaproszono fotografa i nauczyciel namawia dzieci, by każde kupiło odbitkę zdjęcia grupowego. – Pomyślcie tylko, gdy już będziecie dorośli, popatrzycie na fotografię i powiecie: "To Ania, teraz jest prawnikiem" albo "To jest Krzyś. Teraz jest lekarzem." Na to cienki głosik z tyłu sali: – A to jest nauczyciel. Teraz już nie żyje.
- Mama pyta się swego synka: – Jasiu, jak się czujesz w szkole? – Jak na komisariacie: ciągle mnie wypytują, a ja o niczym nie wiem.
- Dyrektor szkoły przechodzi korytarzem obok klasy, z której słychać straszny wrzask. Wpada, łapie za rękaw najgłośniej wrzeszczącego, wyciąga go na korytarz i stawia w kącie. Po chwili z klasy wychodzi kolejnych trzech młodzianów, którzy pytają: – Czy możemy już iść do domu? – A z jakiej racji? – No… przecież skoro nasz nowy pan od matematyki stoi w kącie, to chyba lekcji nie będzie, prawda?