Przygotujcie się na solidną dawkę humoru, która rozbawi każdego dorosłego. Zebraliśmy dowcipy o Jasiu, które zdecydowanie nie są przeznaczone dla młodszych odbiorców. Gwarantujemy salwy śmiechu i sporą dawkę ironii.
Jasio w szkolnej ławce (wersja 18+)
- Jasiu spotyka po latach swoją nauczycielkę: – Witaj Jasiu czym się teraz zajmujesz? – Wykładam chemię… – O! A gdzie? – W Biedronce.
- Mama tłumaczy Jasiowi: – Trzeba być grzecznym, żeby pójść do nieba! – A co trzeba zrobić, żeby pójść do kina?
Jasio i jego podboje miłosne
- Nauczycielka pyta się dzieci, jakie zwierzęta maja w domu. Uczniowie kolejno odpowiadają: – Ja mam psa… – Ja kota… – U nas są rybki w akwarium… Wreszcie zgłasza się Jasio: – A my mamy kurczaka w zamrażarce…
- Mama usypia Jasia i śpiewa mu kołysankę. Jedną, drugą, kolejną. W końcu Jasio ciężko wzdycha: – Mamo, pozwolisz mi zasnąć, czy będziesz dalej śpiewać?…
Rodzinne perypetie Jasia
- Jasiu pyta nauczycielkę: – Proszę panią, czy można ukarać kogoś za coś czego nie zrobił? – Oczywiście że nie można, Jasiu. – Więc ja zgłaszam, że nie zrobiłem pracy domowej…
- W pociągu podróżny zwraca się do współpasażerki: – Czy mogłaby Pani powiedzieć synkowi, żeby przestał mnie przedrzeźniać? – Oczywiście. Jasiu, przestań zachowywać się jak kretyn…
Jasio kontra nauczyciele i dorośli
- Jaś wraca do domu cały zmoczony. – Co się stało? – pyta się matka. – Bawiliśmy się w psy. – No i co? – Ja byłem latarnią…
- Wycieczka szkolna jedzie autobusem, który właśnie się im zepsuł. Uczniowie się rozbiegli. Kierowca poszedł zobaczyć co się zepsuło. Podchodzi do niego Jasiu i mówi: – A ja wiem co się zepsuło. – A idź mi stąd gówniarzu – odpowiada kierowca. Przychodzi po raz drugi i mówi: – A ja wiem co się zepsuło. – Nie przeszkadzaj – odpowiada kierowca. Sytuacja powtarza się po raz trzeci a wariat mówi to samo: – A ja wiem co się zepsuło. Zdenerwowany kierowca pyta się: – No to co? – Autobus.
Niezapomniane riposty Jasia
- Koncert: "Najpiękniejsze polskie piosenki z dawnych lat" Bar…
- W przedszkolu Jasiu siedzi na nocniczku i płacze. – Dlaczego płaczesz? – pyta pani wychowawczyni – Bo pani Zosia powiedziała, że jak ktoś nie zrobi kupki to nie pójdzie na spacer. – I co? Nie możesz zrobić… – Ja zrobiłem, ale Wojtek mi ukradł !!!
Jasio w sytuacjach bez wyjścia
- Nauczycielka w szkole pyta Jasia. – Jasiu, powiedz co mamy z gąski? – Smalec. – No dobrze Jasiu, ale co jeszcze? – Smalec. -Dobrze, powiedz mi, co masz w poduszce? – Dziurę. – A co jest w tej dziurze? – Pierze. – No to co mamy z gąski? – Smalec.
- Jasio kopie dół w ogródku. Zaciekawiony sąsiad pyta: – Co robisz?! – Kopię grób dla mojej złotej rybki. – Ale dlaczego aż taki duży?! – Bo jest w twoim pierd*lonym kocie!!!
Filozoficzne rozważania Jasia
- Jasiu pyta mamę: – Mamo czy dziś jest piękny dzień? – Dlaczego pytasz synku ? – Bo pani powiedziała, że pewnego pięknego dnia zwariuje.
- Na dyskotece Jasiu podchodzi do siedzącej przy stole dziewczynki i pyta: – Zatańczysz? – Tak, chętnie. – Dobrze, bo nie mam gdzie usiąść…
Jasio i jego życie nocne
- – Jasiu?! Dlaczego nie oddałeś tego pierścionka znalezionego na ulicy? – Tato, przecież tam wyraźnie jest napisane: "Na zawsze Twój"…
- Nauczycielka pyta dzieci: – Jakie warzywo sprawia, że oczy łzawią? – Rzepa, proszę pani – wyrywa się z odpowiedzią Jaś. – Nie Jasiu, zapewne miałeś na myśli cebulę. – Nie, proszę pani! Pani nigdy nie oberwała rzepą po jajach.
Niegrzeczne pomysły Jasia
- Pani w szkole pyta Jasia: – Powiedz mi kto to był: Mickiewicz, Słowacki i Norwid? – Nie wiem. A czy pani wie kto to był: Zyga, Chudy i Kazek? – Nie wiem – odpowiada nauczycielka. – To co mnie pani swoją bandą straszy?
- – Tatusiu, czy wiesz, że mama jest lepszym kierowcą niż ty? – Chyba żartujesz? – Sam mi tłumaczyłeś, że przy zaciągniętym hamulcu ręcznym, samochód nie ruszy z miejsca, a mama wczoraj przejechała prawie 15 kilometrów…
- Jasio mówi do nauczycielki: – Ja to nie chcę nikogo straszyć, ale mój tata wczoraj powiedział, że jeśli jeszcze jedna uwaga znajdzie się w dzienniczku, to się komuś zdrowo oberwie.
- – Jasiu, zachowujesz się jak prosię! – strofuje mama Jasia za zachowanie przy stole – wiesz, co to prosię? – Tak mamusiu – dziecko maciory.
- Nauczycielka: – Kazałam wam zrobić przez weekend dwa dobre uczynki. Jasiu, opowiedz nam o swoich czynach. Jasio: – W sobotę pojechałem do babci i babcia bardzo się ucieszyła. A w niedzielę wyjechałem od babci i babcia jeszcze bardziej się ucieszyła!
- Na lekcji historii nauczycielka pyta dzieci czy straciły kogoś podczas wojny. Zgłasza się Jasiu:- Mój dziadek zginął w obozie koncentracyjnym. – To straszne, Jasiu! – E tam… Schlał się i spadł z wieży wartowniczej…
- – Jasio spóźniłeś się na lekcję, co masz na usprawiedliwienie? – Pewna pani zgubiła sto złotych. – I co, pomogłeś jej je znaleźć? – Nie stałem i trzymałem je pod nogą, czekając, aż odjedzie!!
- Jasio dostał od cioci z zagranicy niezwykły upominek – aparat do wykrywania kłamstw. Nazajutrz wraca ze szkoły i od progu woła: – Dostałem piątkę z matmy! Aparat: – Piiip! Mama strofuje synka: – Nie kłam! Bierz przykład że mnie. Gdy chodziłam do szkoły, miałam same piątki! Aparat: – Piiip! Ojciec dodaje: – Bo wy macie teraz za dobrze i nie chce się wam uczyć. Gdy ja chodziłem do szkoły… Aparat: – Piiip!