Żarty o Jasiu i księdzu – śmiech gwarantowany!

Przygotujcie się na dawkę humoru, gdzie psotny Jasio stawia czoła księdzu! Oto zbiór anegdot, które rozbawią Was do łez i pokażą, że nawet w zakrystii bywa naprawdę wesoło. Zapraszamy do lektury!

Jasio na katechezie

  • Jaś wita ciocię, która przyjechała w odwiedziny: – Dzień, dobry ciociu! Wreszcie tata będzie ucieszony! Woła radośnie. – A to dlaczego, kochanie? – Bo przed chwilą powiedział, że tylko ciebie brakuje nam do szczęścia…
  • Nauczyciel pyta ucznia: – Jasiu, w jaki sposób można uzyskać światło dzięki wykorzystaniu wody? – Trzeba umyć okno, panie profesorze.
  • W parku na ławce siedzi Jasio, a obok niego siedzi kobieta w ciąży. W pewnym momencie Jasio nie wytrzymuje i pyta kobietę: – Co tam pani ma? – Dzidziusia. – A kocha je pani? – Oczywiście. – To dlaczego je pani zjadła?

Wizyta księdza

  • Jaś pyta się taty: – Tato, co to są szanty? – Pirackie piosenki, Jasiu. – Aaa, to ja mam w komputerze same szanty…
  • Jasiu pyta tatę: Tatusiu, ile lat jesteś mężem mamy? – Dziesięć. – A ile jeszcze musisz?
  • Dzieciaki Rządzą – wakacyjny spektakl Teatralny – Król Maciu…

Konfesjonałowe wyznania

  • Jasiu spotyka po latach swoją nauczycielkę: – Witaj Jasiu czym się teraz zajmujesz? – Wykładam chemię… – O! A gdzie? – W Biedronce.
  • U dentysty mama prosi Jasia: – A teraz bądź grzeczny i powiedz ładnie "aaa", żeby pan doktor mógł wyjąc palce z twojej buzi.
  • Pani od biologii pyta Jasia: – Jasiu wymień mi 5 zwierząt mieszkających w Afryce. Na to Jaś: – 2 małpy i 3 słonie.

Pytania Jasia do księdza

  • Jasiu szepcze tacie na ucho: – Jak dasz mi dziesięć złotych, to powiem Ci, co mówi mamie pan listonosz jak jesteś w pracy. Ojciec wyjmuje 10zł i daje synowi. – I co, Jasiu? Co mówi? – Mówi: – "Dzień dobry. Poczta dla pani"…
  • Na lekcji biologii pani pyta się Jasia: – Co to jest? – Szkielet. – Czego? – Zwierzęcia. – Ale jakiego?! – Nieżywego!
  • Dzieciaki Rządzą – wakacyjny spektakl Teatralny – Jak wróbel…

Sytuacje w kościele

  • Katechetka pyta się Jasia: – Jasiu, kiedy Adam i Ewa byli w raju? – Jesienią. – A dlaczego akurat jesienią? – pyta zdziwiona katechetka. – Bo wtedy dojrzewają jabłka…
  • – Tatusiu, czy wiesz, że mama jest lepszym kierowcą niż ty? – Chyba żartujesz? – Sam mi tłumaczyłeś, że przy zaciągniętym hamulcu ręcznym, samochód nie ruszy z miejsca, a mama wczoraj przejechała prawie 15 kilometrów…
  • – Nie rozumiem, jak jeden człowiek może robić tyle błędów? – dziwi się polonistka, oddając pracę domową Jasiowi. – Wcale nie jeden – odpowiada Jasiu – Pomagali mi mama i tata.

Mądrości Jasia

  • Przychodzi Jasiu do domu ze szkoły i mówi: – Mamo! Zostałem dziś wyróżniony. – Za co, Jasiu? – pyta zachwycona mama. – Pani powiedziała że cała nasza klasa to matoły, ale ja największy!
  • Do apteki wpada zdenerwowany Jasiu i pyta: – Czy ma pani jakieś środki przeciwbólowe? – A co cię boli chłopcze? – Jeszcze nic, ale ojciec właśnie ogląda moje świadectwo…
  • Jasiu chwali się koledze: – Moja mama to jeździ jak piorun. – Bo tak szybko? – Nie, bo tak wali w drzewa…

Ksiądz kontra spryt Jasia

  • – Dlaczego ciągle spóźniasz się do szkoły? – pyta nauczycielka Jasia. – Bo nie mogę się obudzić na czas… – Nie masz budzika? – Mam, ale on dzwoni wtedy gdy śpię.
  • Na lekcji geografii: – Województwo podkarpackie graniczy ze Słowacją od południa – mówi nauczycielka. – A przed południem z kim graniczyło? – dopytuje się Jasiu.
  • Przedszkole. Jasiu siedzi na nocniku z powiększonymi oczami i płacze. Przechodzi jakiś rodzic i pyta : – Czego Jasiu płaczesz? – Bo pani powiedziała, że jak zlobimy kupki to pójdziemy na spacel. – I co nie możesz biedny zrobić? – Zlobiłem, tylko Ksysiu mi ukladł…

Parafialne perypetie

  • – Mamo, dziś na lekcji pan od matematyki pochwalił mnie! – To bardzo ładnie, a co powiedział? – Że wszyscy jesteśmy idiotami, a ja – największym!
  • Podczas Świąt Jasio woła do mamy: – Mamo, mamo, choinka się pali! – Nie mówi się pali, tylko świeci – poucza go mama. – Mamo, mamo, firanki też się świecą!
  • – Jasiu, kogo bardziej słuchasz, mamy czy taty? – pyta nauczycielka w szkole. – Mamy. – A dlaczego? – Bo mama więcej mówi!…
  • Z zeszytów szkolnych: W nocy z 29 na 30 listopada rozpoczęło się powstanie styczniowe.
  • Jasiu rozmawia z ojcem: – Tatusiu, chyba muszę iść do okulisty! – Dlaczego? – Bo od dawna nie widzę kieszonkowego, które miałeś mi dawać!
  • – Jasio, wstawaj, bo spóźnisz się do szkoły! – Oj, mamooo. Dzisiaj nie pójdę. Źle się czuję. – Musisz iść, synku. Nie wykręcaj się. Co się znowu stało? – Nie chcę iść, bo dzieci się ze mnie śmieją, a nauczycielki mnie nie lubią. – Daj spokój, Jasiu. Jesteś mądrym chłopcem. Na pewno sobie poradzisz. – Mamo, daj spokój. Podaj mi chociaż jeden ważny powód, dla którego miałbym iść dzisiaj do szkoły. – Jesteś jej dyrektorem.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *