Szukasz odrobiny uśmiechu i dobrego humoru? Trafiłeś idealnie! Przygotowaliśmy dla Ciebie kolekcję najśmieszniejszych żartów o Jasiu – tym małym urwisie, który zawsze ma coś do powiedzenia. Zanurz się w świecie jego przygód i pozwól sobie na chwilę beztroskiego śmiechu!
Jasiu w szkole
- Nauczycielka w szkole zadała dzieciom na za tydzień napisanie wypracowania pt: "Co niezwykłego zdarzyło się w mojej rodzinie w ostatnim czasie". Po tygodniu pani prosi Jasia, aby zaczął czytać swoją pracę. Jasio zaczyna: – Mój tatuś wpadł do studni w zeszłym tygodniu… – O mój Boże, czy wszystko z nim w porządku? – zmartwiła się nauczycielka. – Chyba już tak, bo wczoraj przestał krzyczeć o pomoc…
- Mama pyta się swego synka: – Jasiu, jak się czujesz w szkole? – Jak na komisariacie: ciągle mnie wypytują, a ja o niczym nie wiem.
Jasiu i pani nauczycielka
- Ojciec przegląda dzienniczek szkolny Jasia: – Co to, znowu jedynka z historii? – Niestety, historia lubi się powtarzać…
- Z zeszytów szkolnych: Meduza żyje w jelicie grubym człowieka i jest szkodnikiem bardzo pożytecznym.
Jasiu u lekarza
- W przedszkolu Jasiu siedzi na nocniczku i płacze. – Dlaczego płaczesz? – pyta pani wychowawczyni – Bo pani Zosia powiedziała, że jak ktoś nie zrobi kupki to nie pójdzie na spacer. – I co? Nie możesz zrobić… – Ja zrobiłem, ale Wojtek mi ukradł !!!
- Mały Jasio ogląda z wielkim zainteresowaniem swojego siusiaka. – Mamo, czy to mój mózg? – Nie synku, jeszcze nie…
Jasiu i jego rodzice
- Pani pyta się Jasia: – To kiedy odrabiasz zadania domowe? – Po obiedzie – To czemu nie masz dzisiaj zadania domowego? – Bo wczoraj nie jadłem obiadu…
- Z zeszytów szkolnych: Krowa to zwierzę roślinobójcze.
Jasiu na lekcji religii
- Tatusiu, dlaczego babcia się trzęsie? Nie gadaj tyle, tylko zwiększaj napięcie!
- – Jasiu taki brudny nie pójdziesz do szkoły!!! – Dobrze mamusiu, nie pójdę…
Mądre riposty Jasia
- Na lekcji matematyki nauczyciel pyta dzieci: – Nad rzekę poszło piętnastu chłopców. Pięciu z nich rodzice nie pozwolili wchodzić do wody. Ilu się kąpało? – Piętnastu! – wyrywa się Jaś…
- – Babciu, jak ci smakował cukierek? – Bardzo dobry. – Dziwne! Ania go wypluła, pies go wypluł, a tobie smakował…
Jasiu w codziennych sytuacjach
- Mama mówi do synka: – Jasiu, dlaczego już się nie bawisz z Kaziem? – A czy ty mamusiu chciałabyś się bawić z kimś, kto kłamie, bije i przeklina? – Oczywiście, że nie. – No widzisz. Kaziu też nie chce…
- Pani pyta się na lekcji uczniów jak wygląda święty Mikołaj. To dzieci mówią, że ma brodę, worek z prezentami, czerwone ubranie. Jeszcze Jasio się zgłasza i mówi, że ma grubą dupę. Pani się pyta: dlaczego? Na to Jasio mówi, że tata powiedział, że pod choinkę dostanie wielkie gówno.
Niezręczne pytania Jasia
- – Tato, a ty chciałeś chłopca czy dziewczynkę? – Zasadniczo chciałem tylko twoją matkę, Jasiu…
- Jasio mówi do taty który ma 80 lat: – Tato mam dla ciebie dwie wiadomości,dobrą i złą. – Zacznij od dobrej. – Na twoje urodziny przyjdą striptizerki. – A zła? – Będą w twoim wieku.
Jasiu i świat dorosłych
- – Jasiu, wymień czterech naszych największych polityków. – Wałęsa, Kuroń, Mazowiecki i… Havel. – Jasiu, Havel to przecież Czech! – Nie, czterech!!…
- Na religii. – Jasiu, ile jest Przykazań Bożych? – Dziesięć. – A kościelnych? – Dwóch. Pan Marek i Pan Józek.
- Matka do małego Jasia: – Pocałuj ciocię, Jasiu. – Dlaczego? Przecież byłem grzeczny!
- Jasio przynosi do domu torbę pełną jabłek. Mama pyta go: – Skąd masz te jabłka? Na to Jasiu: – Od sąsiada. – A on wie o tym? – pyta mama. – No pewnie, przecież mnie gonił!
- Malutki Jasio jeszcze nie umiał mówić. Pewnego dnia mama podaje mu obiad, a Jasiu wrzeszczy: – A gdzie kompot?! Mama zdziwiona: – Jasiu, to ty umiesz mówić?! – Umiem – odpowiada Jasio. Mama: – To dlaczego dotąd nic nie mówiłeś. – Bo zawsze był kompot!
- – Powiedz, czy dalej od nas są położone Chiny czy Księżyc? – pyta nauczyciel. – Panie psorze, myślę, że jednak Chiny. – A na jakiej podstawie tak twierdzisz? – Bo Księżyc już widziałem nieraz, a Chin jeszcze nigdy.
- Rozmawia Jasio z kolegą: – Wiesz, wstyd mi za mojego ojca. To prawdziwy tchórz. Ile razy mama wyjeżdża, on się boi i idzie spać do sąsiadki…